"Telefon do mamy" jest jednym z elementów oddziału pediatrycznego. Jednak najważniejsze jest, żeby mama była przy mnie, zwłaszcza jeśli mam 3 latka,a wokół tylko obcy lekarze i pielęgniarki. Chociaż po pewnym czasie i z pielęgniarkami można się zaprzyjaźnić. A nowi koledzy pewnie mają fajne zabawki:)
skomentuj (1)
Powrót 2008-10-30 20:49:36
3 miesiące wakacji minęły bardzo szybko. Aczkolwiek z końcem września naszła mnie refleksja,że dawno juz nie siedziałam na wykładach, nie zgłębiałam tajników pozornie zagadkowych chorób,a i nawet poprzednia sesja jakoś tak zatarła się w pamięci. Czas powrotu w uczelniane (albo częściej - szpitalne) mury nadszedł 1 października. Zaczęło się spokojnie - od przedmiotu badającego strukturę chromosomów, choć i teraz nie mogę narzekać na nadmiar obowiązków. Oglądanie klisz rentgenowskich i poznawanie nowych technologii obrazowania człowieka na początku wydawało się byc jedną wielką zagadką, ale z czasem umysł młodego naukowca się rozjaśnia i potrafi rozpoznać zacienienia i przejaśnienia:) Miło jest poznawać coraz to nowe dziedziny medycyny, choć im więcej wiem, tym większe wątpliwości mnie nachodzą, z jaką specjalizacją się zmierzyć. Kim zostać, by cieszyć się z pracy, czerpać z niej satysfakcję, no i oczywiście być najlepszym w swojej dziedzinie...
skomentuj (0)
Wakacje 2008-08-29 16:31:19
Dane mi było spędzić dwa tygodnie wakacji w wielkim świecie. Stolica Europy. Siedziba NATO i Komisji Europejskiej. Pełna ogromnych biurowców i pięknych, starych kamienic. Atomium, Mini Europa, Kinepolis i centrum wodno-rozrywkowe - Oceade. Ogromne centra handlowe, które aż proszą o mimowolne wydanie w nich pieniędzy. Stylowe puby i restauacje. Koscioły, meczety, synagogi i muzea. No i oczywiście pałac, ogródek i park królewski. Szybkie tramwaje, metro i autobusy. A tuż obok brudne ulice; odrapane kamieniczki; marokańskie sklepy otwarte wedle życzenia właścicieli; bezdomni i Ci, którzy mają dom, ale wybrali inne życie.
Ludzie różnych ras i kolorów: Marokanie, Turcy, Murzyni, Polacy, Portugalczycy i turyści z Niemiec. I jakoś bez przerwy miałam wrażenie, że wszystkich ich jest więcej niż rodowitych Belgów.
Miasto wielkie, aczkolwiek nie powalające. Miasto kolorowe i miasto skrajności. Miasto pieniędzy, bez których ciężko w nim istnieć i ubóstwa, które jest przecież wszędzie.
Warto było, ale mimo to chętnie wróciłam do mojego małego świata.
skomentuj (0)
Wynikiem mojej całorocznej nauki i odrobiny szczęścia jest zaliczona sesja egzaminacyjna. Wakacje czas zacząć.
skomentuj (4)
Ponieważ nie znam żadnego HTML-a, a moja wiedza informatyczna ogranicza się do poznania Worda i obsługiwania pasjansa, strona graficzna tego bloga nie będzie powalająca.
skomentuj (0)
Bycie studentką medycyny bywa czasami ... zaskakujące. Ostatnio znajoma powiedziała mi, że przez tą naukę ucieka mi młodość.
skomentuj (0)